black-and-white-sport-fight-boxer

Wierszem…

Kamienie Himalajów

Kamienie zdruzgotały mu nogę,
tylko czy kamieni to wina,
że wybrał tą drogę,
a na drodze była lawina.

To on kierunek wybrał,
musiał się liczyć z przegraną,
zraniony kamieniem został,
iść naprzód , czy wrócić,
ale już z raną.

Pozostało pytanie,
i kamienna nieprzystępna droga,
odpowiedź nie tkwi w ranie,
bo jest jeszcze zdrowa druga noga .

Mowy nie ma by zawrócić,
a już na pewno z krwawiącą nogą,
do celu tak trudno się plecami odwrócić,
by iść inną łatwiejszą drogą.

I POSZEDŁ SZLAKIEM KRWAWIĄCYM,
A GDY BYŁ JUŻ NA GÓRZE,
WSZYSTKIM W NIEGO WĄTPIĄCYM,
ZOSTAWIŁ WIADOMOŚĆ – I CO WY NA TO TCHÓRZE ?